Matka?! – problemy z Maryją

Kolejny październik, znów mowa o Maryi – niezwykłej matce, znowu zachęcają do odmawiania różańca i wypraszania łask właśnie u Niej.

Dlaczego jest taka wyjątkowa? Dlaczego „zarezerwowali” miesiąc specjalnie dla Niej? Kim Ona tak właściwie jest?

 

Od dziecka jesteśmy uczeni, że Maryja urodziła Jezusa jako niepokalana, bez grzechu poczęta. Wiemy o tym, że wychowała Boga, że zawsze przy nim była i wszystko zachowywała w swoim sercu. – No dobrze, czyli możemy potwierdzić fakt, że jest świętą, bo takie życie wiodła i w myśleniu ludzkim „spełnia wszystkie kryteria”. Musimy się też zgodzić, że to niezwykła osoba, bo tylko Ona dostąpiła zaszczytu noszenia pod swoim sercem Zbawiciela. Co do tego, nikt nie ma najmniejszych wątpliwości.

Ale dlaczego mamy się do Niej modlić, odmawiać litanie, przecież żaden inny święty nie ma takich „wymagań”! Dlaczego za dzieciaka w pacierzu nie uczyliśmy się modlitw do innych świętych, tylko akurat ZDROWAŚ MARIO…  Więc oprócz suchych faktów musi być coś więcej, skoro wszyscy się do niej uciekają.

Cofnijmy się troszkę… Bóg – Traktujemy Go jako Ojca i Pasterza, analogicznie Maryję powinniśmy traktować jako Matkę i Opiekunkę. Dlaczego tak nie jest? Co nas hamuje?

Najpierw myślałam, że moje pytania są głupie i wstyd kogokolwiek o to zapytać. A kiedy już się przełamałam, odpowiedziano mi pytaniem: „Jesteś wierząca?” -tak, odparłam. Zresztą osoba, którą spytałam, dobrze o tym wiedziała. I mówiła dalej: „Widzisz… słowa wiara nie używamy przypadkowo. Ono oznacza, że nie wszystko da się zrozumieć i wytłumaczyć, ale można to przyjąć. Każdy w inny sposób doświadcza prawdy o Maryi, ważne, żeby szukać i się nie poddawać.”  Postanowiłam szukać: Prosiłam Boga, żeby pokazał mi, kim jest ta kobieta, w odpowiedzi dostałam przekonanie, że nie powinnam o to pytać nikogo innego, jak właśnie Maryi. Tylko jak rozmawiać z kimś, kogo nie znam i kogo nie jestem pewna?

Zaczęłam od modlenia się tymi modlitwami, które zostały stworzone do niej. To nie było tak, że od razu klepałam zdrowaśki jedna po drugiej. Trochę czasu minęło zanim zaczęłam się przekonywać do samej modlitwy, ale później, przestałam zabiegać o to, żeby zrozumieć, po prostu z wiarą się modliłam, codziennie troszkę, weszło mi to w nawyk… Sama nawet nie wiem, w którym momencie zaczęłam odkrywać tę tajemnicę! Maryja dała się poznać sama.

Jak to możliwe? Nie staram się zrozumieć, bo ktoś kiedyś powiedział mi, czym jest wiara. Dziękuję dziś Panu Bogu, że działał w tej osobie, dziękuję Mu też, że pokazał mi, kim jest jego Mama…. Stop, nie Jego, NASZA!  Teraz uciekam się do niej tak, jak wszystkie „kościółkowe babcie”, których tak bardzo nie rozumiałam.

Chcesz poznać Maryję? Szukaj! I nigdy się nie poddawaj, bo słowo „wiara” nie jest przypadkiem.

Julia Baczyńska, MF Tau Krosno

2019-10-13T14:02:47+02:00