Dlaczego nie wszystko idzie po mojej myśli? Cz. II

Zachęcamy do przeczytania kolejnych świadectw osób, które postanowiły podzielić się działaniem Pana Boga w ich życiu.

 

Wszystko jest moje pod całym niebem” (Hi 41,3b). Gdy grzeszę zabijam Chrystusa, siebie, a Zły jest wniebowzięty, że to robię. Popełniam błędy jak każdy człowiek – to normalne. Na błędach się uczymy. Bóg cały czas jest z nami, bo On nas kocha, nawet pomimo naszych upadków. To nie Chrystus powinien cierpieć na Krzyżu lecz ja, bo Go zabiłam swoimi grzechami. Mój tata jest alkoholikiem. Rozmawiałam z bratem Mirosławem o sytuacji mojego taty, bardzo się o niego bałam, martwiłam, byłam chodzącym wulkanem emocji – może nadal tak jest, ale nie tak jak 2 czy 3 lata temu. Pewien brat powiedział, że jest takie coś jak Krucjata Wyzwolenia Człowieka więc zaczęłam się modlić w intencji mojego taty. Po pewnym czasie było coraz gorzej – bardzo pił. Stwierdziłam, że będę tak jak moja mama, że nie będę Go broniła. Więc nie broniłam Go. W głębi miałam wiele pytań np. co jeśli przeze ze mnie umrze jeśli mu nie pomogę? Jakbym sobie bez Niego poradziła? Bez mojego taty, którego bardzo kocham. W Lipcu przyszły wątpliwości, więc postanowiłam, że nie będę się za Niego modlić, bo to nic nie daje. Porozmawiałam z moją dobrą znajomą, która wiedziała jaka jest sytuacja i powiedziała: „Może nie modlisz się z wiarą?” Miała rację. Tata doszedł do siebie. Niestety, gdy przyszedł listopad znów zaczął pić, a ja nadal modliłam się za Niego. Pamiętam, że wtedy w parafii był Kurs Alpha. Zakumplowałam się z jednym animatorem grupy – Przemkiem – jest alkoholikiem niepijącym. On był animatorem, a ja pomagałam przy opiece nad dziećmi. Kiedy przebywałam z nimi byłam bardzo szczęśliwa. Dostrzegłam, że Bóg jest Obecny w każdym człowieku, a zwłaszcza w takich małych brzdącach. Przed niedzielną Eucharystią zadzwoniłam do Przemka i powiedziałam Mu: „Tata cały czas jest na korytarzu, siedzi pijany na fotelu, mógłbyś z Nim pogadać jak mniej więcej dojdzie do siebie?” Przemek spytał mnie o adres, podałam Mu i powiedział, że z Nim pogada. Kiedy mama wróciła z pracy, zadzwoniłam do znajomego brata Janka, który również chciał z Nim porozmawiać. Umówiłam ich na 19. Mama zrobiła rosół, a tata wrócił do domu. Następnego dnia po powrocie z pracy, czekaliśmy na brata Janka. Przyszedł, a ja poszłam się przejść. Gdy wróciłam do domu, tata powiedział, że pójdzie na leczenie. Następnego dnia siedziałam cały dzień w domu, bo chciałam się przekonać czy pójdzie po skierowanie do lekarza. Z samego rana zadzwonił do lekarza i umówił się. Około 9 rano ktoś zapukał do drzwi, myślałam, że to listonosz, a to był Przemek, który zabrał mojego tatę na rozmowę. Teraz był przekonany, że pójdzie na leczenie. Jak dzwonił do lekarza, by sie umówić na wizytę, miałam wiele wątpliwości. Spakował się, zadzwonił do pobliskiego Ośrodka Leczenia Uzależnień w Woskowicach Małych i tego samego dnia tam pojechał. Gdy tata był w ośrodku, Bóg zatroszczył się o mnie i o Mamę. On mi wszystko dał, nie powinnam grzeszyć, ale jednak jestem słabym człowiekiem. Tata nie pije, w naszym domu panuje radość i miłość, choć czasem są kłótnie – to normalne w kochających się rodzinach. Nasze życie nigdy nie będzie kolorowe. Modlitwa ma wielką siłę. Bóg będzie walczył o Ciebie, bo jesteś Jego dzieckiem. W miłości jest wszystko. Wszystko czego potrzebujemy, Wszystko czego pragniemy, Bóg jest Miłością. W Bogu jest wszystko.

– Joasia

Cześć, nazywam się Kuba i nie potrafię o sobie pisać, więc wybaczcie wszelkie braki – tyle tytułem wstępu. Od zawsze zadawałem sobie pytanie o sens życia, poszukując go często w zgubnych ideologiach w wyniku czego dość mocno oddaliłem się od Boga, w pewnym momencie swojego życia śmiało mogłem określić się jako 5 w skali wiary Dawkinsa. Jak to się stało, że jestem obecnie osobą, która swoim postępowaniem chce świadczyć o działaniu Boga w życiu? Zrozumiałem, że dotychczas nie zwracałem uwagi na to co Pan do mnie mówi i wszystkie rzeczy które działy się w moim życiu były z mojego wyboru oraz jak wielką miłością musi On darzyć mnie, skoro pozwala mi robić takie głupstwa w pełnej wolności i nadal czeka na mnie z otwartymi ramionami. Jadąc na rekolekcje nie sądziłem, że coś się zmieni w moim życiu, pojechałem bo byłem ciekaw jak to jest, w trakcie usłyszałem od kapłana ważne słowa, które być może zaważyły na tym gdzie obecnie jestem, zadałem pytanie czym się różni Judasz od Piotra, skoro jeden i drugi zdradził Pana? W odpowiedzi usłyszałem, że Piotr potrafił wrócić. Wtedy zrozumiałem, że Pan na mnie również czeka i ciągle do mnie mówi, mimo że czasami nie chciałem Go słuchać, On nadal był i na mnie czekał – to jest niesamowite. Chwała Panu.

– Kuba

Od dłuższego czasu szukałam Boga, ale niestety mój styl życia mnie cały czas odpychał od Jego miłości. Na rekolekcjach w końcu mogłam Go odnaleźć. Pierwszy raz od pewnego czasu poczułam, że mogę być w końcu sobą, nie musiałem iść za żadna ideologią pięknego plastikowego życia. Na rekolekcjach poczułam, że mimo całego syfu w jakim się obracałam Bóg mnie nie potępia, a wręcz przeciwnie cały czas czeka na mnie i jest blisko mnie. Dzięki Niemu znalazłam drogę, którą wiem, że chce podążać. Co najważniejsze – jest to dobra droga, bo zgodna z wolą Pana.

– Wanda

MF Tau Wołczyn

2019-10-07T14:11:12+02:00