Często miłość jest przez nas utożsamiana z uczuciem. Jest sprowadzana do rangi czegoś, co przynosi człowiekowi radość, zadowolenie, ale nadal jest tylko uczuciem. Sprawia, że czujemy się dobrze, uśmiechamy się i promieniejemy. Jak więc miłość, w naszym pojmowaniu tego słowa, może nie być kochana? Jak uczucie może nie być kochane? Inną perspektywę zauważamy dopiero wtedy, kiedy zdajemy sobie sprawę, że biedaczyna z Asyżu, wypowiadając te słowa, wcale nie miał na myśli tej miłości, jaką my pojmujemy. Franciszek wiedział, że Bóg jest Miłością. Święty doskonale zdawał sobie z tego sprawę. Zastanawiał się też, jak człowiek może kochać człowieka wzajemnie, kiedy nie kocha Miłości – Boga.
Jego rozmyślania, pomimo iż są tak odległe, bo przecież zapisane na średniowiecznych kartach historii, są wciąż aktualne. Franciszek miał to szczęście, że w porę zrozumiał czym jest prawdziwa Miłość. Wielu z nas często, pomimo przynależności do Kościoła, nie zdaje sobie z tego sprawy. Poza tym, nie wiemy również jak wielką rzecz uczynił dla nas Bóg, jak bardzo poświęcił się Chrystus.
Wciąż na nowo odkrywam tajemnicę miłości Boga do człowieka. Cały czas próbuje zrozumieć, jak ten Wszechmocny Bóg może kochać właśnie mnie. Tą, która przecież tyle razy Go zawiodła i tyle razy nie przyjmowała Jego miłości. I kiedy wchodzę głębiej w tajemnicę Męki Pańskiej, kiedy dochodzi do mnie cała miłość, jaką obdarzył mnie Najwyższy i to, jak bardzo za moje grzechy i moje zamknięcie na Jego miłość cierpiał, wtedy wydaje mi się, że wszystko to rozumiem. Wtedy myślę, że wiem, dlaczego święty Franciszek tak bardzo rozpaczał nad tym, że MIŁOŚĆ NIE JEST KOCHANA. Bo jak człowiek zamknięty na miłość, pogrążony w grzechu, może ją przyjąć? Nie może, jeśli nie zmieni myślenia. Nie dojdzie do niego, że Bóg właśnie jego ukochał, jeśli się na to nie otworzy i nie da się pokochać. On nie każe nam w żaden sposób zapracowywać na swoją miłość. Bóg kocha nas bezwarunkowo, bez względu na to czy jesteśmy w stanie przyjąć Jego miłość. I dopiero kiedy zrozumiemy to wszystko, kiedy dojdzie do nas, że to Bóg jest Miłością i że to On nie jest kochany, wówczas jesteśmy w stanie zrozumieć słowa świętego Franciszka z Asyżu. I dopiero wtedy możemy zrobić coś w kierunku tego, żeby pokochać Miłość.
MF Tau Piła