Człowiek nie jest idealny. Każdy z nas ma momenty bezsilności i zwątpienia. Zadajemy sobie wiele pytań, czujemy pustkę i rozgoryczenie. Czy można, i przede wszystkim jak wyjść z kryzysu wiary?
Przeżywanie kryzysów jest nieodłącznym elementem trwania w wierze. Przecież nawet sam Jezus na krzyżu zawołał: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?”. Pamiętajmy, że mimo odczuwania pustki, nie jesteśmy samotni.
Po pierwsze, zatrzymaj się na chwilę. Usiądź, odetchnij, zrób rachunek sumienia. Co wpłynęło na twoje oddalenie się od Boga? Możesz udać się do osoby duchownej, która pomoże Ci w walce z kryzysem. W spowiedzi i Eucharystii Pan przychodzi do nas z pocieszeniem i mówi:
„Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię” (Mt 11, 28).
Po drugie, postaraj się więcej czasu spędzać z najbliższymi. Przecież to szczególnie oni na co dzień dają nam siłę do bycia lepszym człowiekiem. Może zaprosisz kogoś na kawę albo wspólny wypad do kina?
Po trzecie, postaraj się dostrzegać dobro i piękno w małych rzeczach. Święty Franciszek z Asyżu zachęca nas do cieszenia się pięknem świata:
„Bierzmy przykład ze zwierząt i ptaków, które kiedy otrzymują pokarm, są zadowolone i szukają tylko tego, czego potrzebują z godziny na godzinę. Tak też i człowiek powinien być zadowolony z tego, co jest mu zaledwie umiarkowanie wystarczające do zaspokojenia potrzeb, nie prosząc o nic więcej.”
Pamiętajmy, że pomimo naszych upadków, Bóg zawsze na nas czeka i cieszy się, kiedy wracamy.