Karolina Kordyś
MODLENIE
Proszę Pana mnie boli głowa
i nogi już nieposłuszne
Ręce bezwładne wlokę po drogach krętych
Pan widzi moje oczy?
Pan słyszy moje uszy?
Ile przez nie bełkotu
Ile bzdurnego patrzenia
Garbem głupcom oddaje pokłony
I krzyż mnie dręczy
I Krzyż mnie zadręcza
Jak Adam naiwnie zwiedziony
smakowałem owocu który dała Ewa
Przeklęta kariera
Teraz ja kaleka
Czy gorzej być może Proszę Pana?
Czy Pan mnie słucha? Czy sam sobie się żalę?
Pan milczy jak płyta grobowa
na której się zaraz położę
O Boże !
Powykrzywiaj me drogi
i pochyl me plecy
bym Ci hołd pokłonami składał przez dzień cały
No i w nocy
Oczom nie pozwól podziwiać zgorszenia
i uszy otwieraj gdy skowronek śpiewa
Daj dobroć do ludzi
przychyl nam maciupkim nieba
I miłości daj nam Panie
daj kochania
O miłość Panie proszę
Proszę Pana
