„Pamiętajcie o swych przełożonych,
którzy głosili wam słowo Boże,
i rozpamiętując koniec ich życia, naśladujcie ich wiarę” Hbr 13, 7
Słowo Boże zawsze żywe – fragment Listu do Hebrajczyków zapoczątkował nasz sobotni poranek, 20 października 2018 roku. W tym dniu chcieliśmy podziękować Bogu za jednego z naszych braci.
Za brata, któremu wiele zawdzięczamy. Brata, który prowadził nas przez wiele lat. Szczególnie bliskiego nam, wspólnocie w Nowej Soli, (byłemu) Liderowi MF Tau – Sebastianowi Ośka.
Za każdą wspólną rozmowę, spacer, zjedzonego kebaba. Za opiekę i każdą chwilę nam poświęconą. Za to, że był naszym wspólnotowym ojcem.
Trudno nam było pozwolić komuś takiemu odejść… Dlatego postanowiliśmy go porwać.

Złapany i przewieziony do miejsca, gdzie miał skończyć z „emefem” raz na zawsze…
Na oficjalnym pożegnaniu z nowosolską wspólnotą.

Zaczynając od obejrzenia filmiku z podziekowaniami i zdjęciami przypominającymi piękne chwile w MFie, przez wspólną agapę, po tańce w rytm szalonej muzyki. A wszystko to w niesamowitej atmosferze stworzonej przez braci i siostry ze wspólnoty oraz nieprzewidywalnych kapucynów, którzy jak zawsze umieją zaskoczyć wymodlonym darem z nieba.
Ostatni raz spędziliśmy sobotnie popołudnie z byłym liderem i członkiem naszej wspólnoty.

Chcemy Ci życzyć z całego serca, żebyś pielęgnował w sobie to drzewo, które gdzieś tam z Panem Bogiem zasadziłeś w sobie i żeby ono dalej wydawało dobry owoc, a nie uschło.
No niestety ten czas się kończy, ale Pan Bóg sprawia, że czasem trzeba zamknąć jakiś etap, piękny etap, żeby rozpocząć nowy, piękniejszy.
Trzymaj się, Sebek! Jesteś u nas zawsze mile widziany, we wspomnieniach, na salce i w sercu.



Życzymy Bożego Błogosławieństwa na nowej drodze życia! +
MF Tau Nowa Sól <3