Talent – jak mogę służyć nim we wspólnocie?

Wiele osób myśli, że nie ma żadnych talentów, albo że ma ich bardzo niewiele. Każdy ma jakiś talent, coś w czym jest dobry, a nawet pozorny brak talentu, może nim być, ponieważ tam jest jeszcze więcej miejsca, by rozlała się Łaska Boża.

Może ludzie myślą, że ich nie mają, dlatego że są nauczeni, że talentem jest jakiś niesamowity dar, jak śpiewanie, gra na instrumentach, taniec, rysowanie, czy wspinaczka górska i tak dalej, tak jakby kończyło się na tych rzeczach. Talentem może być też jakaś drobna umiejętność, na przykład słuchanie innych osób, poprawne posługiwanie się językiem, szybkie i łatwe zapamiętywanie, wytrwałość w postanowieniach i obietnicach, łapanie dobrego kontaktu z dziećmi lub uśmiech. Może błędnie myślimy, że jeśli nie potrafimy czegoś robić, to nie musimy robić nic. Albo po prostu nie umiemy ich dostrzec, a to, co dostrzegamy nie doceniamy jako wartości samej w sobie. Często sądzimy też, że talent jest wartością dla czegoś – żeby inni nas polubili, dostrzegli. Zbyt wiele od niego uzależniamy, nie doceniając jego wartości. A może nikt w naszym otoczeniu nie docenia i nie dostrzega tego, co robimy, lub wręcz przeciwnie ktoś nas za to krytykował, poniżał czy też po prostu się tym nie interesował.

Dobrze jest znać swoje talenty i odkrywać nowe. Wiedząc o nich możemy służyć innym w konkretny sposób, na przykład wytłumaczyć komuś jakiś temat z matematyki, pocieszyć kogoś, wysłuchać, podarować piękny własnoręcznie zrobiony prezent, który wywoła uśmiech na twarzy, ubogacić muzyką rekolekcje czy jakąś liturgię lub prawdziwie i życzliwie się uśmiechnąć. Nawet pozornie błaha rzecz może zdziałać cuda.

A ty? Znasz już swoje talenty? Jeśli tak to dziękuj Bogu za nie, jeśli nie to uwierz w to, że je masz i módl się, abyś je odkrył.

Elżbieta Dykas, MF Tau Kraków-Olszanica

2020-12-20T16:03:13+01:00