Ostatnia droga krzyżowa

11 marca 2020 Światowa Organizacja Zdrowia ogłasza stan pandemii. Wirus rozprzestrzenia się szybciej niż ktokolwiek mógłby się tego spodziewać i pozostawia po sobie pasmo śmierci i zniszczenia. Wiadomości, które śledzę w telewizji i internecie treścią przypominają film w reżyserii Rolanda Emmericha. Z każdym dniem wirus jest coraz bliżej Polski, a ja przecieram oczy w nadziei, że to tylko zły sen. Wizja z koszmaru jednak staje się realna już 12 marca, kiedy zamknięto szkoły na czas nieokreślony, a uczniów odesłano do domów. Wszyscy czują, że historia dzieje się na naszych oczach. Jednak z tych wszystkich dni kwarantanny najbardziej zapamiętam 13 marca. Dzień, w którym podałem rękę Jezusowi w jego ostatniej wędrówce, w którym całe miasto postanowiło pomóc Chrystusowi nieść krzyż ku Golgocie.

Ostatnia Droga Krzyżowa. W kościelnych ławkach siedziała ledwie garstka ludzi o smutnych twarzach i nie mieli oni pojęcia, że jest to ich ostatnie nabożeństwo. Wierzę, że nieprzypadkowo to właśnie wołczyńska wspólnota Młodzieży Franciszkańskiej poprowadziła ten pochmurny wieczór. Cichy kościół zanurzył się w półmroku a jedynym promieniem nadziei w pandemicznej ciemności stały się dźwięki gitary i łamiący się głos muzycznego. Zdawało mi się, że z każdą stacją czuję coraz większą wagę tego wydarzenia. Po słowach Jezus bierze krzyż na swoje ramiona padam na kolana, a gdy wybrzmiewa pierwszy upadek, łzy napływają mi do oczu. Kłaniamy ci się Chryste bo przez krzyż i mękę nas wybawiłeś.

Teraz nadszedł czas naszego cierpienia, naszego krzyża. Zamknięci w domach jesteśmy zmuszeni do dostosowania się do nowego stanu rzeczy. Codzienność jednak nadal oparta jest na naszych wyborach. Czy pomożesz nieść krzyż Jezusowi, czy może dołożysz mu cierpienia. Każdy z nas przeżywa właśnie historyczne chwile w swoim życiu i z pewnością nowa rzeczywistość nie jest łatwa. Tak jak ci smutni ludzie w kościelnych ławkach nie wiedzieli, że to ich ostatnia droga krzyżowa, tak my nie wiemy, czy następny dzień nie będzie naszym ostatnim. Otuchy na przeżycie następnego dnia blisko Boga dodają mi słowa Jana Pawła II Nie lękajcie się, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi. 

Paradoksalnie, to właśnie w czasach izolacji społecznej potrzebujemy szczególnej bliskości Boga i bliźniego.

MF Tau Wołczyn

2020-05-30T16:57:45+02:00