Damski wyjazd powstał trochę w odpowiedzi na Męski Wypad organizowany już drugi rok. Naszą ideą, co do tego wyjazdu, było przede wszystkim szukanie własnej kobiecości. Pomysł na zorganizowanie takiego weekendu mi (Małgosi) osobiście chodził po głowie od dłuższego czasu, ale po którymś spotkaniu modlitewnym w czasie rozmowy z Pauliną i Zuzią podjęłyśmy wspólną decyzję o spełnieniu naszych niewielkich pragnień.
Paulinie dość szybko udało się zorganizować miejsce na nasz wypad. Bardzo pomocna okazała się znajomość z niesamowitym br. Filipem Jarosem, który zapewnił nam nocleg u braci w Tenczynie. Wielkie Bóg zapłać mu za to!
Towarzyszyła nam również s. Monika Mońko, która pochodzi z Tenczyna, ale obecnie znajduje się w Oświęcimiu. Otoczyła nas swoją wspaniałą opieką, jej doświadczenie zakonne, a także fakt, że ona również należała kiedyś do MF Tau, jej zaraźliwy śmiech i poczucie humoru bardzo uatrakcyjniły ten czas. Mogłyśmy z nią rozmawiać na wiele interesujących, często trudnych tematów. Siostra dzieliła się z nami historiami z życia zakonnego, jak również tym, co przeżywała przed zakonem. Ale przejdźmy do sedna sprawy, czyli co takiego się tam działo!
Do Tenczyna przyjechałyśmy w piątek późnym popołudniem. Na dziewczęta czekała bardzo klimatyczna kolacja, z racji, iż były to walentynki. Po kilku słowach wstępu, udałyśmy się na nieszpory i wieczór spędziłyśmy uczestnicząc w spotkaniu formacyjnym tamtejszej wspólnoty, odkrywając jak duże znaczenie ma w życiu Słowo Boże. Następnie udałyśmy się na integrację do lokalnej Kawiarenki.
W sobotni poranek po jutrzni i śniadanku wyruszyłyśmy na szlak, prowadzący na Luboń. Otrzymałyśmy na czas swojej wędrówki kartki z życiorysami swoich patronek, w których było do odkrycia to, jak wiele mamy z nimi wspólnego, ile pięknych, kobiecych, Bożych cech kryją w sobie te postacie i ich historie. Na kartkach znajdowały się również pytania do rozważania. Podczas wędrówki mogłyśmy się zmierzyć z własnymi słabościami, jak zmęczenie, trudne warunki na szlaku. Ale właśnie te sytuacje sprawiły, że tak bardzo się do siebie zbliżyłyśmy, że wzajemnie się wspierałyśmy, pomagałyśmy, dodawałyśmy otuchy. Na szczycie oczywiście wypiłyśmy gorącą herbatkę, odmówiłyśmy Anioł Pański i podjęłyśmy próbę drogi powrotnej, która okazała się świetnym czasem do obudzenia w sobie dziecka. Każda z nas, gdzie tylko mogła zjeżdżała na butach po śliskiej ścieżce. Był to piękny, beztroski czas.

Po powrocie zabrałyśmy się do wspólnego gotowania, gdzie dobry humor również nas nie opuszczał. Wieczorem wysłuchałyśmy krótkiej konferencji na temat wzorów kobiecości na podstawie kobiet z Pisma Świętego. Omówione zostały postaci Ewy, Estery i Marii Magdaleny. Na koniec siostra Monika ubogaciła nas swoją historią, zdjęciami i Bogu niech będą dzięki za jej cierpliwość do odpowiadania na nasze pytania, które się nie kończyły… Późnym wieczorem udałyśmy się na krótką medytację wizerunku Matki Bożej, podczas której skupiłyśmy się na Maryi, jako naszym wzorze do naśladowania. Rozważałyśmy istotę piękna wewnętrznego, naszych ran, pragnień i niespełnionych oczekiwań. Niedzielny poranek spędziłyśmy na Mszy Świętej, na której miałyśmy przyjemność zaaranżować kilka scenek do kazania dla dzieci. Samo wymyślanie i zabawa w trakcie ich odgrywania zintegrowała nas jeszcze bardziej. Po tej Eucharystii udałyśmy się na adorację Najświętszego Sakramentu, podczas której mogłyśmy „przegadać” z Nim usłyszane treści.
Mamy nadzieję, że dla dziewczyn był to bardzo owocny czas, ponieważ dla nas, organizatorek, to była czysta przyjemność móc patrzeć, jak dziewczyny odkrywają w sobie tę najcenniejszą cząstkę, tę świadomość bycia Kobietą Chrystusa, Koroną Stworzenia, uwieńczeniem niezwykłego dzieła Boga.
Kobiecość to głębia, tajemniczość i złożoność. W każdej z nas jest piękno do odkrycia. W każdej kobiecie. Piękno jest sednem i istotą każdej kobiety i zostało jej dane przez Boga.
Maryja jest właśnie taka, jaką powinna być każda kobieta, bo tak nas sobie wymarzył Bóg. Łaska, która została udzielona Maryi oznacza pełnię doskonałości tego, co kobiece.
Maryjo, chcemy być prawdziwymi kobietami, kochającymi i urzekającymi, poszukującymi Boga i Jego Woli, oddanymi i wiernymi naszej drodze powołania. Silnymi i delikatnymi zarazem. Pięknymi i czystymi. Cierpliwymi i odważnymi.
Dziękujemy wszystkim dziewczętom, które odważyły się i pojechały razem z nami na ten weekend i podjęły próbę odnalezienia tych cech, które tak gdzieś głęboko są w nas zakorzenione.
Padł również pomysł kolejnej edycji takiego wyjazdu, na który już teraz serdecznie zachęcamy i zapraszamy!
Paulina Dzięcioł, Zuzia Myszka, Małgosia Blicharska