Święto Objawienia Pańskiego to ważny czas refleksji nad tym, że Pan Bóg jest obecny w historii każdego człowieka, jest to moment poznania Boga w swoim życiu i Jego działania. Z tej okazji w wielu miastach zostały zorganizowane Orszaki Trzech Króli.
Jak było w Nowej Soli?
Przygotowania do święta Trzech Króli trwały już dość długo. Zebrana spontanicznie grupa teatralna, dzięki licznym próbom ćwiczyła swój kunszt aktorski, by w niedzielę na scenie zaprezentować całemu miastu Orszak Trzech Króli, który jest najprawdopodobniej największym ulicznym pokazem jasełek w Europie. Wszyscy chętni włączeni w akcje ciężko pracują, by uzyskać wspólny, końcowy efekt. Bardzo lubię ten czas. Dla mnie jest to moment takiej wspólnej pracy, ale równocześnie modlitwy i zabawy. Na próbach zawsze jest kupa śmiechu. Grając, wcielając się w różne rolę bawimy się sobą, wtedy wszystko nabiera takiej autentyczności. Jednak najbardziej cieszy fakt, że spotykamy się głównie dla ewangelizacji. Z chęci głoszenia narodzin Chrystusa całemu miastu, co przynosi wspaniałe owoce.
Integracja wspólnot, modlitwa i chęć głoszenia Boga, to definicja Orszaku Trzech Króli.
A w Krakowie?
W Krakowie „oddanie pokłonu Dziecinie” odbywało się już po raz dziesiąty. Kilka osób z naszej wspólnoty wzięło udział w tym wydarzeniu jako wolontariusze Dzieła Pomocy św. Ojca Pio. Mottem tegorocznej edycji były słowa Jana Pawła II z pierwszej pielgrzymki do Polski w 1979 roku – „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi”. Rozdawaliśmy zgromadzonym korony, śpiewniki, kadzidełka, zbierając przy tym pieniądze na mieszkania wspierane dla bezdomnych. Zanim dotarliśmy na Rynek Główny, uczestniczyliśmy w Mszach Świętych, po których utworzono trzy orszaki, w różnych punktach Krakowa. Każdy był w innym kolorze i symbolizował jeden z kontynentów: niebieski – Afrykę, czerwony – Europę, zielony – Azję. Po dotarciu do centrum, wysłuchaniu koncertu kolęd i odmówieniu modlitwy Anioł Pański, metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski udzielił wszystkim uroczystego błogosławieństwa.
W Dziele Pomocy na zmarzniętych wolontariuszy czekał ciepły posiłek J. Później jako wspólnota wspomogliśmy też akcję zorganizowaną przez Braci Kapucynów – „Pomoc dla Afryki”, kupując pyszną kawę i coś słodkiego.
Mimo dość mocno odczuwalnego zimna, warto było wziąć udział w tej akcji!
Widzimy się na niej po raz kolejny za rok!





