Jezus stał się głupkiem w oczach swych braci dla Ciebie!

Jezus stał się głupkiem w oczach swych braci dla Ciebie!

Jezus stał się głupkiem w oczach swych braci dla Ciebie!

Walentynki minęły. Promocyjne ceny czekoladek, misiów i kartek powoli znikają ze sklepowych cenników, zastępowane przez normalne, „powszednie”. Repertuar kin oraz ich wystrój zmienia się z tego niecodziennego, czasami zbyt przesłodzonego na zwykły. A kwiaciarnie muszą poczekać do kolejnego święta by zarobić troszkę więcej niż normalnie. Czas walentynek doskonale pokazuje jak ludzie mają bzika na punkcie miłości. I nie powinno to dziwić. Jest w nas zaszczepiona potrzeba miłości, bycia kochanymi i gdzieś podskórnie jesteśmy świadomi, że bez wypełnienia tej „pustki” nigdy nie będziemy do końca szczęśliwi. Jesteśmy głodni miłości i niewątpliwie większy jest na świecie głód miłości niż chleba. Często jesteśmy tak spragnieni bycia kochanymi, że mylimy miłość z jej podróbą czy nawet karykaturą. I to nie omija naszej relacji z Bogiem, Tatą. A szkoda.

Nawet jeśli nie słyszysz tego za często On Cię kocha. Kocha nieustannie… Na szczęście coraz częściej się mówi, że miłość to nie uczucie. Że to wybór, poświęcenia się dla kogoś, umierania dla danej osoby. Oczywiście, uczucia są ważne! Bardzo ważne, ale jednak nie najważniejsze. I o ile myślimy o relacji damsko-męskiej w tym wypadku o tyle zapominamy, że to też się przedkłada na naszą relację z Tatą. Miłość Boga nie jest uczuciem. I jest, czy ją czujemy czy nie. Jest tą która jest w stanie wypełnić naszą pustkę, nasze ciemności. On wie o tym. Dlatego posyła nam swego ukochanego, jedynego Syna wiedząc, że go zamordujemy. Wyznajemy to, i wymawiamy te Słowa jakby nic się nie stało. Nie potrafię sobie wyobrazić bólu patrząc na cierpienie swojego jedynego syna, którego tuliłem w ramionach i kołysałem…

On się nas nie boi. Nie boi się naszych grzechów, ciemności, tego wszystkiego przez co czujemy się jak potwory. Kocha nas takich, okrytych błotem, zranionych, zbłądzonych, osamotnionych. Kocha. Nie zawsze będziemy czuli to, że jesteśmy kochani. Przynajmniej tu na Ziemi. I czas, w którym nie czujemy miłości Boga nie oznacza, że jej nie ma! Ona jest niezależna od nas. To jest Jego wolny wybór, że nas stworzył i kocha. To jest Jego wolny wybór, że Cię wybrał, byś poszedł za Nim. To Jego wolny wybór. I wiedział co robi. Bo…

Zbłądziliśmy… Zgubiliśmy Go. I chodzimy z pępowiną w ręce szukając Życia. Zaślepnęliśmy na Miłość. Nie widzimy jej i nie czujemy. Grzech zrobił swoje. Czujemy się osamotnieni i niekochani. Niepotrzebni.

On chce w to wejść. To jest Jego wolna decyzja. Chce płakać, cieszyć się razem z nami. I nie osądza nas. Jezus nie przestanie o nas walczyć. Jesteśmy dla Niego ważni! I przychodzi i staje się grzechem. Zgorszeniem dla wszystkich. Staje się w oczach tych, których kocha głupkiem, chorym psychicznie. Tym który postradał rozum. Ktoś kto tak kocha, nie zaprzestanie, dopóki nie „zdobędzie” tej osoby! On nie przestanie! Boimy się, że pozostaniemy sami, że nikogo nie interesujemy. Nie! Tak nie jest! I nawet jeśli nie pozwolisz Mu zmienić tego, pozwól Mu, by przeżywał tę samotność z Tobą. Na Krzyżu. Jego miłość się nie cofa przed samotnością. Można powiedzieć nawet, że samotność to magnes na Jego miłość. Wszystkie grzechy, lęki to magnes na Niego.

Jezus nie jest gwałtowny. Jest delikatny i „nie złamie trzciny nadłamanej”. Niestety czasami bardzo się Go boimy. Lękamy. A On chce wolności od nas! Pozwólmy sobie czasami siąść na schodach z herbatką i porozmawiać z Nim. On pragnie traktowania Go jako osoby! Bo nią jest, jakkolwiek by na to nie spojrzeć…

Pozwólmy Mu wejść w nasze cierpienia. I można powiedzieć: „to nic nie zmieni”. I może rzeczywiście nie zmieni, ale lżej jest przeżywać wszystko z Osobą która Cię kocha. Jego miłość nie jest uczuciem, jest wyborem Ojca by Cię kochać. Na wieki. Pozwólmy sobie, być przy Nim sobą, takimi jakimi nas kocha.

 

Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mówiono bowiem: «Odszedł od zmysłów». Mk 3,21 Dla Ciebie!

Kacper Bezpałko
MF Tau Wołczyn

18 lutego 2017|