Pewnego niedzielnego popołudnia, zapewne żaden z poszczególnych członków nie spodziewał się telefonu od naszej vice liderki z pytaniem: „Czym dla Ciebie jest wspólnota MF Tau?”.

Tak więc, oto jest relacja 1:1 ich spontanicznych odpowiedzi.

Agatka: „- … Ojejku … No, czymś bardzo ważnym. To kompletnie odmieniło moje spojrzenie na wiele spraw. Ona daje mi wiele nadziei i umacnia mnie i coś w tym stylu.„

Bartek: „- Czekaj, w sumie … wszystkim. Czy mam coś opisać bardziej? To wspólnota, jest na pewno sposobem na życie i jakby to powiedzieć… Ej, a mogę to przemyśleć i Ci odpowiedzieć?”

Po chwili, sms: „Wspólnota jest dla mnie wszystkim czego potrzebuję, rodziną, w której odnajduję i poznaję siebie, w której chcę trwać i dawać wszystko co tylko mogę.”

Sandra: „CO?! Co takie trudne pytania zadajesz? Ja pikole! Czym dla mnie jest? Ty się każdego o to pytasz? To muszę coś mądrego wymyślić! Dobra, to czy mogę pomyśleć i zaraz Ci wysłać? Ja pikole!”

Po chwili, telefon: „Odkrywanie obecności Pana Boga w każdej jakieś najmniejszej rzeczy, w sensie że, jakiś uśmiech, przyroda, czy coś w tym stylu. Jak św. Franciszek. Wspólnota jest to przede wszystkim grupa szalonych ludzi z szalonymi pomysłami i … radosnych, uśmiechniętych. Nie wiem co jeszcze…”

Sebek: „… No właśnie to będzie ciężko odpowiedzieć. Zależy w jakim kontekście. Wspólnota MF Tau jest rodziną. No, jest rodziną. Jest też miejscem i grupą, która zbliża i prowadzi do Pana Boga.”

Szymon: „Serio? … Ale co mam Ci powiedzieć? Czym jest sama nazwa „wspólnota”, czy sama grupa ludzi „wspólnota”? Ale ta lokalna, czy ogólna? A ogólna, czyli wszyscy? … Co ja mówiłem? To czym dla mnie jest, czy jak się czuję w niej? No nie wiem… Nie wiem, jak to powiedzieć, ale zaraz Ci napiszę.”

Po chwili, sms: „Wspólnota MF Tau jest jak druga rodzina, pełna bardzo bliskich przyjaciół, braci i sióstr, są to ludzie, którzy mają ten sam cel, a tym celem jest spotkanie się z Bogiem. Mógłbym z nimi konie kraść, mogę na moją wspólnotę zawsze liczyć.”

NataliaX: „… Yyyy… Ja mam teraz odpowiedzieć? Napiszę Ci zaraz, ok?”

Po chwili, sms: „Dla mnie MF Tau jest jak druga rodzina, wiem, że mogę na nią liczyć, że zawsze znajdę w niej oparcie i mogę z nią porozmawiać o Bogu. Poprzez wspólnotę poznaję sama siebie (wady, zalety), czy coś w tym stylu, ja tak czuję.”

Natala: „Ojejku… To jest dla mnie takie oparcie, grono ludzi, które pomaga mi być blisko Boga, którzy pomagają mi odkryć sens wiary.”

Dziku: „Matko… Jeny… Czym? … No… Rodziną i … No trudne to jest. Ale zaraz Ci napiszę.”

Po chwili, sms: ” MFTau to dla mnie rodzina, ludzie, na których mogę polegać, ludzie, którzy czasem w dziwny sposób pomagają mi dążyć do świętości.”